Oficjalna strona klubu Dąb Gaszowice

 

 

GKS Dąb Gaszowice - Jedność 32 Przyszowice 2:3 (0:2)

 

Bramki dla Gaszowic: Wieczorek, Krzysztof Sikora
 
Niestety porażką GKSu Dębu Gaszowice zakończył się mecz na szczycie II grupy katowickiej okręgówki. Skuteczniejszą drużyną okazała się Jedność 32 Przyszowice wygrywając na Piecach 3:2.
Mamy jednak nadzieje, iż była to ostatnia porażka naszej drużyny w tym sezonie i od następnej kolejki GKS Dąb Gaszowice rozpocznie serię gier bez porażki, aż do ostatniej kolejki tego sezonu.
 
Relacja:
 
Za wyjątkiem pierwszego kwadransa pierwszej połowy, w której to GKS Dąb Gaszowice stworzył sobie groźniejsze akcje, pozostałą część pierwszej połowy dominowała drużyna z Przyszowic. Efektem tej przewagi były 2 bramki zdobyte przez Tomasza Wawrzyniaka, po błędach naszych piłkarzy. Pomimo przewagi gości, w końcówce pierwszej połowy, to GKS Dąb Gaszowice mógł strzelić 2 bramki. Najpierw zdaniem wielu kibiców sędzia powinien podyktować rzut karny, za faul na Beniaminie Pysznym w polu karnym naszych przeciwników. Kilka minut później, wymarzoną sytuację na zmniejszenie strat miał Krzysiek Szewczyk, który po akcji Grzegorza Brózdy prawą stroną boiska, w dogodnej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką. Druga połowa meczu, to już dominacja naszej drużyny. Piłkarze Dębu ruszyli do odrabiania strat i po strzale Pawła Wieczorka uzyskali kontaktową bramkę. Nasi piłkarze atakowali dalej i gdy już wydawało się, iż wyrównanie jest tylko kwestią czasu, niezawodny w tym meczu Tomasz Wawrzyniak zdobył trzecią bramkę dla gości. Najlepszy piłkarz tego meczu, po akcji przyjezdnych skompletował hat-tricka. Nasza drużyna walczyła jednak do końca meczu, a wynik na 2:3 ustalił z rzutu karnego Krzysztof Sikora.
 

 


W sobotę 08 kwietnia 2017 r. o godz 17 00 na boisko w Piecach zapraszamy na mecz wiosny w II grupie katowickiej okręgówki. GKS Dąb Gaszowice podejmować będzie wicelidera Jedność 32 Przyszowice. Po drugiej już wyjazdowej porażce na wiosnę, nasza drużyna na własnym boisku bardzo będzie chciała się zrewanżować. Nasi sobotni przeciwnicy imponują jednak na wiosnę formą. Nie ma się jednak co dziwić, gdyż w swoich szeregach Jedność 32 Przyszowice posiada naprawdę dobrych piłkarzy, którzy grali w II i III lidze. Ofensywne trio Tomasz Wawrzyniak, Rafał Hajok i Maciej Kiełtyka w obecnych rozgrywkach strzelili już razem 45 bramek. Na najważniejszy mecz wiosny zapraszamy wszystkich kibiców i wierzymy iż nasi piłkarze tak zagrają, jak w niesamowitym jesiennym meczu w Przyszowicach. 

 

 
 
Naprzód Rydułtowy - GKS Dąb Gaszowice 2:0 (0:0)
 
Niestety nie udało się przywieźć z derbowego meczu nawet 1 pkt. Dziś zdecydowanie zawiodła skuteczność, która była naszym atutem w większosci meczów tego seoznu. GKS Dąb Gaszowice stworzył sobie na boisku w Rydułtowach sporo sytuacji do strzelenia bramek, niestety jednak albo brakowało precyzji (a niekiedy też szczęścia) albo genialnie bronił strzały naszych piłkarzy bramkarz Naprzodu. Zapominamy szybko o tej porażce i walczymy w kolejnych meczach o punkty.
 
Relacja:
 
Niestety w meczu z Naprzodem Rydułtowy trener Marszolik nie mógł skorzystać z etatowego środkowego obrońcy Dębu Krzysztofa Sikory i na jego pozycji z konieczności musiał zagrać Jakub Słaby. Pierwsza połowa sobotniego meczu w Rydułtowach była dosyć spokojna i wyrównana. Pierwsi groźną akcję zainicjowali gospodarze. Sebastian Pielczyk w okolicach pola karnego gości, ściągnał na siebie obrońców Gaszowic i zagrał piłkę do nadbiegającego Grzegorza Brzoski. Pomocnik Naprzodu uderzył jednak w środek bramki, gdzie dobrze ustawiony był Mirek Kuczera, który nie miał kłopotów z tym strzałem. Piłkarze Dębu odpowiedzieli atakiem, który przeprowadził lewą stroną boiska Grzegorz Brózda. Niestety kapitan Dębu, gdy był już w odpowiedniej odległości od bramki rywali, nie zdecydował się na strzał. Grzegorz próbował wymanewrować jeszcze obrońcę Naprzodu, który wybił mu jednak piłkę. Po kilku minutach ponownie kapitan Dębu Gaszowice dobrze zabrał się z piłką lewą stroną boiska i dograł ją pod bramkę do Pawła Wieczorka. Paweł niestety w dogodnej sytuacji przestrzelił. Gdy nie udawały się akcje lewą stroną boiska, Grzegorz Brózda urwał się obrońcom gospodarzy prawą stroną i wyszedł sam na sam bramkarzem Naprzodu. Strzał naszego kapitana obronił jednak bramkarz gospodarzy i pierwsze 45 min zakończyło sie bezbramkowym wynikiem. Tuż po przerwie sebastain Pielczyk skopiował akcję Grzegorza Brózdy, urywając się prawą stroną boiska obronie Dębu. Napastnik z Rydułtów pomimo ostrego katą oddał idealny strzał, którym zaskoczył Mirka Kuczerę. Piłkarze z Gaszowic rzucili się do odrabiania strat, ale to gospodarze strzelili drugą bramkę. Kontratak gospodarzy zakończył się rzutem wolnym z okolic 16 metra, gdyż sędzia uznał, iż Mirek Kuczera złapał piłkę przed polem karnym. Perfekcyjny rzut wolny wykonał Grzegorz Brzoska i Naprzód prowadził już 2:0. Dalsze minuty to już ostra nawałnica Dębu. Nasi piłkarze próbowali wszystkiego. Tomek Reguła oraz Mariusz Reguła kapitalnie uderzali z rzutów wolnych na bramke Jureckiego, ale chyba tylko sam bramkarz Naprzodu wie, w jaki sposób te strzały obronił. Tuż po wejsciu na boisko Krzysztof Szewczyk najwyżej wyskoczył do wrzutki Jakuba Słabego z lewej strony boiska i piłka wpadła by do siatki, gdyby nie kolejny już raz wyśmienitą interwencją popisał się Jurecki. Bramkarz Naprzodu z dużym refleksem przeniosł piłkę nad poprzeczką. Także po groźnej akcji Sebastiana Szymury prawą stroną boiska, bramkarz Naprzodu kolejny już raz był górą. Piłkarze gospodarzy przeprowadzali też bardzo groźnie kontrataki, w związku z czym mecz w 2 połowie był bardzo dobrym widowiskiem. Na domiar złego dla Gaszowic około 7-8 min Dąb musiał grac w 10 ciu, gdyż skurcze tak mocno złapały Łukasza Michalskiego, iż przez tak długi czas nie mogł kontynuować gry. Wcześniej trener Marszolik dokonał już wszystkich zmian. Dąb nie składał jednak broni. Po strzale Grzegorza Brózdy piłka trafiła w poprzeczkę bramki gospodarzy, ale tego dnia bramka Jureckiego była jakby zaczarowana. Także kibice Naprzodu przecierali oczy ze zdumienia, patrząc jak broni w tym dniu ich bramkarz. Ostatecznie skończyło się na 2:0. dla Naprzodu Rydułtowy. Wygrała drużyna skuteczniejsza, a my musimy przygotować się do meczu wiosny z Przyszowicami.
 
 
 
 

 

 


W sobotę 01 kwietnia 2017 r. o godz 17 00 GKS Dąb Gaszowice w ramach 18 kolejki II grupy katowickiej okręgówki, zmierzy się w wyjazdowym meczu z Naprzodem Rydułtowy. Nie ma co ukrywać iż na stadionie w Rydułtowach nasza drużyna bardzo lubi grać, gdyż wygraliśmy tam wszystkie 3 mecze na poziomie ligi okręgowej. Nie możemy jednak zbytnio patrzeć na statystyki, gdyż najważniejsza jest obecna forma drużyn. Naprzód Rydułtowy w 17 kolejce wygrał wyjazdowe spotkanie z Sokołem Łany aż 4:0, widać więc iż nasi sobotni rywale są w dobrej dyspozycji. My jednak wierzymy w siłę naszej drużyny i liczymy na bardzo dobrą grę i skuteczność naszych piłkarzy w Rydułtowach. Warto również przypomnieć iż czołowi ofensywni zawodnicy Naprzodu - Krzysztof Śleziak i Grzegorz Brzoska w sezonie 2006/2007 r. w barwach Dębu Gaszowice walczyli o awans do okręgówki, a Sebastain Pielczyk to wychowanek LKSu Łuków, który to klub aktualnie jest częścią GKSu Dębu Gaszowice. Na ten derbowy mecz kibiców raczej nie trzeba zapraszać, gdyż mecz Rydułtowy-Gaszowice to zawsze ciekawe wydarzenie w lokajnej piłce. 

 

 


GKS Dąb Gaszowice - ŁTS Łabędy 4:0 (1:0)

 

Bramki dla Gaszowic: Krzysztof Sikora, Paweł Wieczorek, Jakub Słaby - 2 bramki
 
Po słabej pierwszej połowie, w drugiej GKS Dąb Gaszowice grał już swoją piłkę i pewnie wygrał z ŁTS.
Brawo Panowie !!!
 
Pierwsza połowa sobotniego meczu na Piecach była bardzo dziwna. Kibice Dębu po bardzo dobrym, szybkim meczu Gaszowic z ROW II liczyli że nasi piłkarze rzucą się na gości z Gliwic od pierwszego gwizdka. Nic bardziej mylnego, nasi zawodnicy rozpoczęli pierwsze 45 min bardzo spokojnie. Miało się wrażenie iż nasza drużyna usypia przeciwnika grając chyba na 30 % swoich możliwości. Pierwszą tak naprawdę dobrą akcje naszych, zainicjował debiutujący w barwach Dębu - Mariusz Reguła. Mariusz bardzo precyzyjnie dograł do wychodzącego na wolne pole Pawła Wieczorka i nasz napastnik w mgnieniu oka znalazł się sam na sam z bramkarzem gości. Paweł postanowił nie mijać bramkarza, tylko uderzył na bramkę. Piłka niestety po strzale naszego piłkarza przeszła obok słupka, prawie ocierając się o niego. Dobrą sytuację wypracowal sobie też Grzegorz Brózda, szkoda tylko że nie uderzył na bramkę. Co prawda kąt był już dosyć ostry, ale łatwo jednak sobie wyobrazić, że po strzale Grzegorza piłka wpadnie do bramki. Grzegorz jednakże do końca szukał Przemka Stebla i jego podanie do naszego młodzieżowca przejęli obrońcy ŁTSu. Do pierwszej połowy można jeszcze dodać ostrą grę piłkarzy z Gliwic, nasi zawodnicy też nie chcieli być dłużni rywalom, stąd już w pierwszej, słabej piłkarsko połowie, sędzia pokazał kilka żółtych kartek zawodnikom oby drużyn. Radość kibicom Dębu sprawił dopiero Krzysiek Sikora, który po rzucie wolnym w dosyć szczęśliwych okolicznościach zdobył bramkę na 1:0. Druga połowa to już zdecydowanie ciekawsza gra, zawodnicy ŁTSu nie mieli już czego bronić stąd ich aktywniejsza gra do przodu. Na taką grę czekała tylko nasza drużyna, która z minuty na minutę rozpędzała sie coraz bardziej. Efektem tego była akcja, po której Przemek Stebel dograł pod samą bramkę do Pawła Wieczorka. Paweł chyba dosyć przypadkowo, ale jednak został sfaulowany w polu karnym i sędzia wskazał na 11 metr. Sam poszkodowany pewnie podwyższył na 2:0 dla Gaszowic. Trzeba też przynać, iż bardzo dobrą zmianę dali Jakub Słaby i Beniamin Pyszny. Po ich wejściu na boisko, akcje Dębu nabrały jeszcze większej jakości. Już po paru minutach od wejścia na boisko, dobrą sytuację miał Kuba Słaby po akcji Grzegorza Brózdy. Strzał Kuby był jednak zbyt lekki i wprost w bramkarza. Po kilku następnych minutach nasz zawodnik podwyższył już jednak na 3:0. Po zespołowej akcji i podaniu Grzegorza Brózdy, Jakub Słaby zdobył swoją pierwszą bramkę w tym meczu. Nie minęło jednak wiele czasu, a Jakub Słaby podwyższył na 4:0. Bardzo dobrze prawą stroną pod samą bramkę ŁTSu ruszył Tomek Reguła i wyłożył piłkę Kubie, a nasz zawodnik drugi już raz pewnie pokonał bramkarza gości. Bramek mogło być więcej, bo w końcówce meczu Dąb już niepodzielnie panował na boisku. Dobrą okazję miał też Beniamin Pyszny, ale w ostatniej chwili przed strzałem naszego młodzieżowca, obrońca gości zablokował jego uderzenie. Na boisku do końca pachniało piątą bramką dla Dębu i gdyby sędzia doliczył jakieś minuty do regulaminowego czasu gry, kto wie czy faktycznie kibice nie obejrzeli by jeszcze jednej bramki. Sędzia jednak postanowił zakończyć mecz po 90 min. Drużynie gości trudno odmówić było zaangażowania i woli walki, ale tak naprawdę ŁTS nie miał w całym meczu ani jednej tzw "setki".
 

 


Po porażce w Rybniku z 2 ligowym składem ROWu, piłkarze GKSu Dębu Gaszowice szybko będą chcieli ponownie wejść na drogę zwycięstw. W sobotę o godz 15 30 na boisku w Piecach podejmować będziemy ŁTS Łabędy. Drużyna z gliwickiej dzielnicy przed obecnym sezonem została dosyć mocno osłabiona, szczególnie w formacjach ofensywnych. Z Łabęd odeszło kilku dobrych piłkarzy z super-strzelcem Łukaszem Bałuszyńskim na czele. W rundzie jesiennej widać więc było, iż drużyna ŁTSu szczególną rolę przywiązuje do obrony. Za wyjątkiem dwóch porażek 0:3 z nami i aż 0:7 w Przyszowicach (gdzie piłkarze ŁTSu totalnie się już w meczu pogubili), w pozostałych 14 meczach drużyna z Łabęd straciła tylko 14 bramek. Gdyby nie te 2 wyraźne porażki, defensywa ŁTS mogłaby nawet być najlepszą w naszej grupie okręgówki. W rundzie jesiennej na boisku w Łabędach pomimo wygranej Gaszowic aż 3:0, mecz nie był wcale taki łatwy. Wiemy doskonale, iż w sobotę czeka nas bardzo ciężki pojedynek, ale wierzymy w naszych chłopaków i ich siłę ofensywną. Wszystkich kibiców Dębu zapraszamy na sobotni mecz, gdyż doping dla naszych w tym meczu, będzie bardzo ważny. 

 

 
ROW II Rybnik - GKS Dąb Gaszowice 3:1 (0:0)
Bramka dla Gaszowic: Przemysław Stebel
 
Skład GKSu Dębu Gaszowice:
Mirosław Kuczera - Mariusz Kraśniewski, Krzysztof Sikora, Szymon Jezierski, Dominik Słaby -  Jakub Gnyp (Beniamin Pyszny), Tomasz Reguła, Krzysztof Szewczyk (Jakub Słaby) - Przemysław Stebel (Kamil Sikora), Grzegorz Brózda, Paweł Wieczorek (Łukasz Michalski)
 
Niestety, nie udało się dobrze rozpocząć wiosennej rundy ligi okręgowej. Piłkarze Dębu rozegrali wczoraj bardzo dobry mecz, ale mieli przeciwko sobie nie tylko 2 ligowców na czele z Muszalikiem, Gładkowskim, Siwkiem i Cichym, ale też arbitra z Sosnowca, który był niewątpliwie 12 zawodnikiem ROWu. Szczytem tendencyjnego sędziowania była sytuacja przy stanie 1:1 gdzie powyższy arbiter ewidentny faul w polu karnym na Mariuszu Kraśniewskim, zamienił na przewinienie przed polem karnym. Piłkarze Dębu przegrywając 2:1 walczyli do końca (między innymi słupek uratował ROW od straty drugiej bramki). Niestety w doliczonym już czasie gry, Dąb stracił 3 bramkę. 
Wielkie brawa też dla kibiców Dębu, których było w Wielopolu chyba więcej, niż kibiców ROWu w piątek na 2 lidze.
 
Relacja:
Pokonać 2 ligowców, przed takim zadaniem stanął GKS Dąb Gaszowice. Biorąc pod uwagę iż ROW w meczu okręgówki wystawił całą ławkę rezerwowych piątkowego meczu z Kotwicą Kołobrzeg, dodając kilku zawodników, którzy nie załapali się do 18-tki meczowej 2 ligowego meczu. Początek meczu należał zdecydowanie do ROWu, który przejął na kilkanaście minut inicjatywę na boisku. Zawodnicy z Gaszowic groźnie jednak kontrowali, uwieńczając te akcje groźnymi strzałami Kuby Gnypa (który rozgrywał w sobotę bardzo dobrą partię), a poźniej kapitana Dębu Grzegorza Brózdy. Dobrze jednak w bramce spisywał się Kacper Rosa. Nasz bramkarz Mirek Kuczera też musiał popisać się kapitalną interwencją po strzale jednego z piłkarzy gospodarzy. Po początkowych minutach dominacji ROWu, mecz stopniowo coraz bardziej się wyrównywał. Obie drużyny na przemian atakowały bramki przeciwników. Bardzo groźne akcje ROWu konstruowało trio Muszalik- Siwek-Gładkowski, ale tego ostatniego przez cały mecz dobrze powstrzymywał Krzysiek Sikora. Dąb także bardzo groźnie kontrował, a Kuba Gnyp oraz Krzysiek Szewczyk próbowali zaskoczyć bramkarza ROWu. Niestety już w pierwszej połowie bardzo stronniczo sędziował mecz arbiter z Sosnowca, zdecydowanie faworyzując w wydarzeniach boiskowych gospodarzy tego meczu. Do przerwy jednak bramki nie padły, ale nasi piłkarze pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Po przerwie pierwsi bramkę strzelił ROW. Na lini bramkowej piłkę próbował jeszcze wybić z bramki Tomek Reguła, co niestety mu się jednak nie udało. Na odpowiedź Gaszowic długo nie trzeba było czekać. Paweł Wieczorek popędził prawą stroną boiska i idealnie dośrodkował do Przemka Stebla, który uderzył z pierwszej piłki i zaskoczył bezradnego w tej sytuacji Kacpra Rosę. Kilka minut poźniej na szarżę w pole karne ROWu zdecydował się Mariusz Kraśniewski, który wbiegł z prawej strony w pole karne i tam został nieprzepisowo zatrzymany. Kibice Dębu widzać iż faul był bardzo wyraźnie już polu karnym, nie potrafili zrozumieć decyzji arbitra który cofnął akcję o metr i podyktował rzut wolny z lini pola karnego. To co zrobił w tym momencie sosnowiecki arbiter, można nazwać tylko i wyłącznie zwyczajnym oczustwem boiskowym. Kilka minut poźniej po rzucie rożnym Witold Cichy wyskoczył najwyżej i ROW objął prowadzenie. Cichy pozazdrościł chyba swoim kolegom z defensywy, gdyż Dawid Bober oraz Marian Jarabica w podobny sposób zdobyli bramki w meczu z Kotwicą. Mecz jeszcze bardziej nabrał rumieńców, gdyż piłkarze Dębu rzucili się ostro do odrabiania strat. Na bramkę Kacpra Rosy zaczęła się kanonada strzałów i parokrotnie już wydawało się iż bramka musi paść. Bramkarz ROWu wychodził jednak z kolejnych opresji, gdyż nawet słupek ochronił gospodarzy od straty bramki. Trzeba przyznać iż piłkarze ROWu też tworzyli goźne akcje, z tego też względu mecz tak dobrze się oglądało. Gdy jednak sędzia w 90 minucie pokazał że dolicza jeszcze 3 minuty do regulaminowego czasu, kibice Dębu mieli jeszcze resztki nadziei. Niestety bardzo szybko zostały te nadzieje rozwiane, gdyż zbyt dużo miejsca przed naszym polem karnym Dębu otrzymał Krzysztof Koch i uderzył na bramke Kuczery. Zasłonięty Mirek Kuczera dużą ilościa zawodników w polu karnym, nie zdołał zatrzymać strzału piłkarza ROWu i tym samym ROW wygrał aż 3:1. Piłkarze GKSu Dębu Gaszowice pomimo porażki rozegrali naprawdę dobry mecz, przeciwko bardzo mocnemu rywalowi, któremu bezdyskusyjnie pomógł również arbiter spotkania.
 
 
 
 

 

 

 

Dobrze rozpocząć rundę wiosenną to podstawowy cel dla GKSu Dębu Gaszowice. Niestety, nie możemy powiedzieć iż terminarz obecnego sezonu jest naszym sprzymierzeńcem, gdyż pierwsze pięć meczów rundy wiosennej, to starcia z bardzo mocnymi rywalami. Już jutro przyjdzie nam rywalizować z rezerwami II ligowego ROWu Rybnik i jest więcej niż pewne, iż przeciwko naszej drużynie wystawieni zostaną zawodnicy zasiadający na ławce dzisiejszego meczu o mistrzostwo II ligi.
Mecz z ROWem bezspornie można okreslić jako "derbowy" ze wzgledu na fakt, iż w kadrze naszej pierwszej drużyny ponad 90% zawodników to piłkarze którzy grali w tej drużynie przez jakis czas w seniorskich lub juniorskich drużynach, albo są wychowankami ROWu. Zawodnicy GKSu Dębu Gaszowice i ROWu Rybnik doskonale więc się znają. Z tego też względu jutrzejszy mecz bedzie miał dodatkowy "derbowy smaczek". Na ten arcyciekawy mecz zapraszamy więc wszystkich kibiców GKSu Dębu Gaszowice na boisko w Rybniku-Wielopolu w sobotę na godz 15 30 

 

 

Zmiany kadrowe pierwszej drużyny przed wiosenną rundą rewanżową.

Kilka zmian kadrowych zostało już zasygnalizowanych w trakcie okresu przygotowawczego. Teraz możemy już przedstawić wszystkie roszady personalne GKSu Dębu Gaszowice. 
 
Odchodza: 
Maciej Sachs - Polonia Marklowice
Jarosław Pawelec - Przyszłość Rogów
Przemysław Kośmider - Unia Książenice (wypożyczenie)
Patryk Porwoł - ze względu na studia postanowił wzmocnić naszą drużynę rezerw.
Rafał Niedziela - wzmocni drużynę rezerw.
Dominik Pyszny - kontuzja uniemożliwiająca mu dalszą grę w piłkę.
 
Przychodzą:
Kamil Sikora - powrot z wypożyczenia z lV ligowej Concordii Knurów
Mariusz Reguła - pomocnik lub boczny obrońca, ostatnio lV ligowy Krupiński Suszec
Mirosław Kuczera - bramkarz broniący między innymi barw Górnika Zabrze, ROWu Rybnik i Polonii Bytom, ostatnio bronil w IV ligowej Concordii Knurów. Mirek Kuczera jest mieszkańcem Gaszowic.
Sebastian Szymura - pomocnik-napastnik, wychowanek GKSu Dębu Gaszowice, mieszkaniec Gaszowic. Grający ostatnie sezony w juniorskich drużynach oraz lV lidze ROWu. Rundę jesienną tego sezonu w lll ligowym Pniówku Pawłowice.
Przemysław Stebel - pomocnik, wychowanek ROWu, mieszkaniec Łukowa Śląskiego. Grał na wypożyczeniu w lll lidze w Grunwaldzie Ruda Śląska, a ostatnio w lV ligowej Concordii Knurów.
Szymon Zientek mieszkaniec Piec, pomocnik grający w młodzieżowych drużynach ROWu Rybnik oraz GKSu Dębu Gaszowice, a ostatnio w Wojewódzkiej Lidze Juniorów w barwach KS Szczerbice.
Maciejowi, Jarkowi oraz Dominikowi bardzo dziękujemy za grę dla GKSu Dębu Gaszowice w najlepszej rundzie jesiennej w historii naszego klubu. Nowym zawodnikom życzymy samych zwycięstw w barwach naszej drużyny i awansu do lV ligi.
 
 
 
GKS Dąb Gaszowice - Silesia Lubomia 1:0 (1:0)
 
Bramka dla Gaszowic: Tomasz Reguła
 
Skład Gaszowic: Kuczera (Tlołka) - D Słaby (M Reguła), Krzysztof Sikora, Jezierski, Kraśniewski - Stebel, T Reguła, Gnyp (Kamil Sikora), Szewczyk (Tomas), B Pyszny (Szymura) - Wieczorek
 
Bez chorych Grzegorza Brózdy oraz Kuby Słabego, a także nieobecnego z innej przyczyny Łukasza Michalskiego, GKS Dąb Gaszowice rozegrał swój ostatni mecz kontrolny w ramach przygotowań do rundy wiosennej ligi okręgowej. GKS Dąb Gaszowice kontrolował przebieg całego meczu rozgrywanego w Łukowie Śląskim, ale trzeba przyznać iż piłkarze Silesi Lubomia, również dobrze zaprezentowali się w tym meczu. Szkoda tylko że w pierwszej połowie sędzia główny, nie dostosował się do poziomu zawodów i nie podyktował dwóch ewidentnych rzutów karnych na Pawle Wieczorku. Nasz napastnik był dwa razy bezspornie faulowany w polu karnym przeciwników, niestety sędzia nie dopatrzył się tych fauli. Dobrze iż to tylko mecz kontrolny, bo w meczu o punkty tak poważne błędy arbitra, wywołałyby sporo protestów. Ostatecznie bramka Tomasza Reguły z rzutu wolnego rozstrzygnęła ten ciekawy, szybki szczególnie w pierwszej połowie, ostatni mecz kontrolny naszej drużyny.

 

Sponsorzy

MCJ Lorken - Tech Gmina Gaszowice