Oficjalna strona klubu Dąb Gaszowice

 

W sobotę o godz 14 00 GKS Dąb Gaszowice w ramach 12 kolejki katowickiej 3 grupy ligi okręgowej rozegra wyjazdowe spotkanie na boisku Rafako Raciborz. Gospodarze tego meczu po "rewolucji personalnej" przed sezonem, nie byli wymieniani w gronie liczących się drużyn obecnego sezonu. Mało tego, porażka u siebie na inauguracje rozgrywek z Orzepowicami 1:3, a później 1 pkt po 3 kolejkach sprawiało wrażenie, że Rafako w tym sezonie będzie broniło się głównie przed spadkiem. Ale przełomowa 4 kolejka i remis na boisku w Wilczy (głównego faworyta rozgrywek) pokazała że w drużynie poskładaniej przed sezonem przez trenera Jakosza, drzemią spore możliwości. W następnych kolejkach widać że "Rafakowcy" uwierzyli w siebie, bo 5:2 w Raciborzu z Pyskowicami, 3:2 w Radonii i 4:1 w Raciborzu z Jejkowicami robiły spore wrażenie. Widać wyraźnie że naszą drużynę czeka bardzo trudne zadanie. Dąb gra jednak zawsze o 3 pkt i wierzymy że te 3 pkt przywieziemy z Raciborza

 

LKS Górki Śląskie - GKS Dąb II Gaszowice 2:4 (2:1)

 

Bramki dla Gaszowic: Ł Michalski, Tomaszewski, Wiesiołek, Sapek

 

Relacja z meczu wkrótce

 

 

GKS Dąb Gaszowice - KS 94 Rachowice 5:3 (1:2)

 

Bramki dla Gaszowic:  Radek Szpak, Piotr Berger - 2 bramki (obie głową), Paweł Wieczorek - 2 bramki (pierwsza z rzutu karnego)

 

 Sobotni mecz na Piecach zaczął się od zdecydowanych ataków Dębu. Już po paru minutach było 1:0. Grzegorz Brózda podał do Radka Szpaka, a ten nie dał szans bramkarzowi przyjezdnych. Dąb zdecydowanie panował na boisku i po kilku minutach miało być już 2:0, gdyż Grzegorz Brózda znalazł się w świetnej sytuacji bramkowej. Grzegorz minął już bramkarza Rachowic, lecz w momencie gdy miał skierować piłkę do siatki, bramkarz gości w kapitalny sposób wygarnął mu ją spod nóg. Chwilę po tej akcji Dąb wykonywał rzut rożny. W polu karnym Rachowic piłkarze obu drużyn walczyli o piłkę, ostatecznie piłkę przejęli jednak piłkarze gości i wyprowadzili kontrę. Prawą stroną boiska zawodnik Rachowic popędził na bramkę Dębu i kiedy dostrzegł na lewej stronie dobrze wychodzącego kolegę, przerzucił mu piłkę. Piłki tej nie zdołał zablokować obrońca Dębu i zawodnik gości w sytuacji sam na sam z Ryśkiem Szkatułą wyrównał stan meczu na 1:1 Po tej akcji sporo się zmieniło na boisku. Dąb zaczął grać nieskładnie, w szeregach naszej drużyny szerzyły sie błędy i nieporozumienia między zawodnikami, a goście coraz śmielej zaczęli atakować bramkę Dębu. Po jednym z takich ataków piłkarz Rachowic oddał fenomenalny strzał na bramkę Gaszowic nie dając szans naszemu bramkarzowi, tym samym ustalając wynik do przerwy na 2:1 dla gości. Po przerwie, obraz gry radykalnie się nie zmienił.  Dąb co prawda atakował, ale nic z tego nie wynikało. Goście ustawieni defensywnie groźnie kontraatakowali. Trener Marszolik zdecydował się więc na roszady w składzie i trzeba przyznać że nie pierwszy raz miał nosa w tej kwestii.Za Dawida Jankowskiego wszedł inny nasz młodzieżowiec Piotr Berger i po paru minutach było już 2:2. Piotr kapitalnie uderzył głową piłkę dośrodkowaną z prawej strony boiska wyrównując stan meczu. 2 minuty poźniej było juz 3:2 dla Dębu. Dobrze grający w całym meczu Grzegorz Brózda przebojem wpadł w pole karne przyjezdnych i zawodnicy gości w inny sposób niż faul nie potrafili go powstrzymać. Sędzia wskazał więc na 11 metr, a karnego bardzo pewnie na bramkę zamienił Paweł Wieczorek. Mecz rozkręcił się na dobre i akcje przenosiły się z jednej bramki pod drugą. W 80 minucie meczu rzut wolny pod bramką Dębu wykonywali goście. Strzał zawodnika Rachowic przestraszył chyba jednego z naszych zawodników z muru, gdyż piłka przeszła przez dziurę w murze i zaskoczyła 3ci już raz w tym meczu naszego bramkarza. Dąb nie dawał jednak za wygraną. Bardzo dobry mecz w barwach naszej drużyny rozgrywał w sobotę Kuba Słaby i to on właśnie przejął piłkę, po której zawiązała się w 90 min meczu akcja naszego zespołu, którą wykończył pewnym strzałem Paweł Wieczorek. Sędzia doliczył 3 min meczu i obie druzyny chciały to jeszcze wykorzystać. Udało się to gospodarzom  gdyż w 93  minucie meczu nasz młodzieżowiec Piotr Berger ponownie głową pokonał bramkarza gości, ustalając wynik meczu na 5:3 dla Gaszowic.

 

 

    GKS Dąb II Gaszowice - LKS Rudnik 2:1 (0:1)

Bramki: Mielimonka, Warnicki

Skład: Szkatuła - Starzec, Mielimonka, Sznajder, Korbel - Warnicki, Tomaszewski (Gwoźdź), Michalski (Jezusek), Sapek - Wojaczek (Wiesiołek), Mandrysz (Hajzyk)

Czerwona kartka: Hajzyk

W sobotnie popołudnie, w czasie kiedy pierwsza drużyna grała w Lubomii, nasz drugi zespół podejmował na własnym boisku w Łukowie dobrze spisujący się w tym sezonie LKS Rudnik. 
Początek meczu tradycyjnie nasi zawodnicy zaczęli ostrożnie i starali się utrzymywać dłużej przy piłce. Pierwszą doskonałą okazję Dąb miał około 10 minuty, kiedy piłki do siatki z najbliższej odległości nie zdołał skierować Wojaczek, po bardzo dobrym dośrodkowaniu Starce z prawej strony. Po tej sytuacji mecz się wyrównał, a w grę GKS-u wkradło się sporo chaosu i nerwowości. Goście grali głównie długimi podaniami, którymi starali się uruchamiać swoich napastników. Po jednym z takich długich podań napastnik Rudnika znalazł się z piłką za linią obrony Dębu i pobiegł w kierunku bramki. Biegnący za nim Mielimonka nie zdołał wybić piłki spod nóg gracza gości i ten strzałem z około 11 metrów pokonał bezradnego w tej sytuacji Szkatułę. Nasi zawodnicy próbowali doprowadzić do wyrównania, jednak nie potrafili stworzyć sobie klarownych sytuacji, a w końcowych momentach poszczególnych akcji brakowało precyzji. Goście nie zmienili nastawienia i nastawiali się na kontry po długich podaniach z linii obrony lub pomocy.
W drugiej odsłonie obraz gry znacząco się nie zmienił. Gra toczyła się w środku pola, a sytuacje bramkowe po obu stronach można było wyliczyć na palcach jednej ręki. Czas upływał, a sytuacja Dębu nie poprawiła się. jakby tego było mało, na około 20 minut przed końcem meczu swoją druga żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył debiutujący w barwach Dębu Hajzyk i GKS musiał radzić sobie w 10-ciu. Trzeba powiedzieć jednak, że sytuacja ta podziałała mobilizująco na naszych zawodników. Sporo ożywienia wniósł wprowadzony wcześniej Wiesiołek. To właśnie około 80 minuty po jednej z akcji i faulu na nim sędzia słusznie podyktował rzut karny dla Gaszowic. Piłkę na 11 metrze ustawił Mielimonka i pewnie pokonał bramkarza Rudnika. Dąb w końcówce lepiej wytrzymał trudy spotkania i kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, nasi zawodnicy zadali ostateczny cios. Arbiter doliczył 2 minuty i po upływie jednaj z nich Sapek prostopadłą piłką obsłużył Warnickiego, a ten znajdując się sam przed bramkarzem uderzył pewnie przy słupku powodując wybuch radości naszych zawodników.

Mecz nie należał do najładniejszych, a nasi zawodnicy nie grali przez większość czasu na miarę swoich umiejętności. Trzeba jednak przyznać, że Dąb pokazał charakter i mimo przeciwności zdołał odnieść kolejne zwycięstwo w rozgrywkach klasy B. Nasza drużyna plasuje się na 3 miejscu tracąc zaledwie punkt do lidera z Zawady Książęcej.

 
 

 

W sobotę o godzinie 15 00 w ramach 11 kolejki katowickiej 3 ciej grupy ligi okręgowej GKS Dąb Gaszowice podejmować będzie drużynę KS 94 Rachowice. Nasz sobotni przeciwnik jak widać po wynikach, to bardzo ofensywnie grającą drużyna. Wygrana 4:0 w Rydułtowach remis 3:3 w Jejkowicach czy minimalna porażka 2:3 z Wilczą w Rachowicach, a także ostatnie wygrane z Krzyżanowicami i Rafako w Rachowicach. Te wyniki mówią nam o tym, iż mamy do czynienia z groźnym, ofensywnie grającym przeciwnikiem. Pod względem strzelonych bramek nasz sobotni rywal ustępuje po 10 kolejkach tylko pierwszej  3-ce, wyprzedzając takie drużyny jak Łabędy, Nędza oraz Lubomia. Wyniki tej drużyny prawdopodobnie były by jeszcze lepsze, gdyby drużyna z Rachowic parę razy nie kończyła meczy w 10 osobowym składzie. Kibice Dębu mają jednak powody do optymizmu, gdyż nasza drużyna pokazała w Lubomii dobrą piłkę i liczymy na podobną grę naszych w sobotę, a co za tym idzie dopisanie kolejnych 3 pkt po końcowym gwizdku dla Gaszowic.

Na sobotni mecz Dębu serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców.

   

Silesia Lubomia - GKS Dąb Gaszowice 1:4 (0:2)

 

Bramki dla Gaszowic: Grzegorz Brózda 3 bramki, Paweł Wieczorek

 

W sobotnie popołudnie bardzo dobrze zaprezentowała się drużyna Dębu w wyjazdowym meczu w Lubomii. Już na początku spotkania tradycyjnie kapitalny rajd lewą stroną boiska przeprowadził Radek Szpak, przed linią końcową precyzyjnie podał do środka boiska dobrze ustawionemu Grzegorzowi Bróździe, a ten dopełnił formalności. Kilka minut poźniej było już 2:0. Akcja Dębu przed polem karnym gospodarzy, piłką trafia ponownie do Radka Szpaka a ten podając do Grzegorza Brózdy zalicza druga asystę w meczu, gdyż Grzegorz trafia drugi raz do siatki rywali. Jeszcze przed przerwą piłkarze z Gaszowic mogli podwyższyć na 3:0, gdyż dobry strzał na bramkę gospodarzy oddał Kuba Słaby, ale odpowiednio ustawiony kapitan Silesii - Wojciech Matuszek wybił piłkę z lini bramkowej. Bardzo dobrą okazję na zdobycie kontaktowej bramki zmarnowali też gospodarze tego meczu. Mateusz Kocot otrzymał dobre podanie od kolegi z zespołu, ale fatalnie zabrał się z piłką i zamiast sytuacji sam na sam z bramkarzem Dębu, musiał akcję spowolnić. Po przerwie Silesia strzeliła kontaktowa bramkę. Bramka dla gospodarzy padła po wrzutce z rzutu wolnego w pole karne Dębu, za faul Krzysztofa Sikory na zawodniku gospodarzy. Po strzeleniu bramki Silesia rzuciła się ostro do odrabiania strat, zawodnicy z Lubomii dostali jakby drugi oddech, gdyż atakowali przez chwile każdą piłkę. Szybko entuzjazm gospodarzy został jednak ostudzony, gdyż po dobrym podaniu Michała Mazura z lewej strony boiska, przełamał swoją strzelecka niemoc ostatnich meczy Paweł Wieczorek i odwyższył na 3:1 dla Gaszowic. Mamy nadzieję że po tym przełamaniu Paweł odzyska genialną wręcz skuteczność z początku sezonu. Niewielki płomień nadziei Silesii na uzyskanie przynajmniej 1 pkt w tym meczu zgasił Grzegorz Brózda. Grzegorz po kapitalnym rajdzie prawą stroną boiska będąc faulowanym utrzymał się przy piłce, pociągnął kilka metrów pod bramkę gospodarzy i ustalił wynik meczu na 4:1 dla  Dębu, kompletując przy okazji hat tricka.

Gratulacje bardzo dobrego meczu i skuteczności na ciężkim terenie w Lubomii dla całej drużyny i trenera Marszolika.

 

Już w sobotę o godz 15 00 pierwsza drużyna Dębu Gaszowice w ramach 10 kolejki katowickiej 3 grupy ligi okręgowej rozegra swoje spotkanie na boisku Silesii Lubomia. Mecz w Lubomii będzie tym ciekawszy iż gospodarze tego meczu po słabszym początku sezonu, ostatnio inkasują regularnie po 3 pkt i plasują się w tabeli zaraz za Dębem na 3 miejscu, mając tą samą ilość punktów. Można więc powiedzieć że Dąb jedzie do Lubomii obronić 2 miejsce. Wierzymy jednak że Dąb nie tylko obroni 2 miejsce ale zacznie gonić lidera z Wilczej zdobywając 3 pkt w Lubomii. Doceniamy oczywiście klasę sobotnich rywali, bo widać że trener Grabiniok ustawił już zespół po swojemu i stawia w ostatnich meczach konsekwentnie na tych samych piłkarzy. Wierzymy jednak, że jeśli trener Marszolik ma do dyspozycji wszystkich najlepszych, w pełni zdrowych zawodników ( inaczej niż w meczu z Jejkowicami) jesteśmy w stanie wygrać każdy mecz w okręgówce. Na arcyciekawy mecz zapraszamy wszystkich kibiców Dębu do Lubomii, by dopingiem wspomóc naszą drużynę. 

   

Nasza drużyna Orlików pokonała swoich kolegów z Lubomi aż 7:2  i zajmuje 2 miejsce w tabeli.

 

Brawo chłopaki !!!

  

GKS Dąb II Gaszowice - LKS Ruda Kozielska 3:1

 

Bramki dla Gaszowic: Tomaszewski, Wrzałek, Łukasz Michalski

 

Świetnie w końcowych minutach meczu z Rudą Kozielską zaprezentowali się zawodnicy naszej drugiej drużyny. Najpierw po wrzutce Krzysztof Tomaszewski wepchnął piłkę do siatki rywali wyrównując stan meczu na 1:1. Kapitalnie w końcówce zagrali przede wszystkim Krzysztof Wrzałek oraz Łukasz Michalski, którzy najpierw (po dobrym wejściu ciałem i zdecydowanym przejęciu piłki przez Wrzałka) rozegrali między sobą piłkę i Krzysiek Wrzałek wyprowadził Dąb na 2:1. Dobry rajd prawą stroną boiska przeprowadził też Dawid Starzec, lecz niestety nie uderzył precyzyjnie na bramkę gości. Po paru minutach znowu Wrzałek ruszył przebojem do przodu i oddał strzał po którym piłką uderzyła w poprzeczkę bramki gości. Po chwili jednak Łukasz Michalski wymanewrował obrońcę i precyzyjnym strzałem ustalił wynik meczu na 3:1 dla Dębu.

Gratulacje dla naszej drugiej drużyny i trenera Zdrzałka. 

  

GKS Dąb Gaszowice - LKS Zameczek Czernica 2:0 (0:0)

 

Bramki dla Gaszowic: Kamil Sikora oraz Grzegorz Brózda. 

 

Wynikiem 2:0 zakończyły się pierwsze gminne derby na szczeblu ligi okręgowej. Wynik meczu chyba najbardziej adekwatny i najsprawiedliwszy z możliwych. Drużyna z Czernicy bardzo solidnie zaprezentowała się na Piecach, ale to Dąb Gaszowice prawie przez cały mecz przeważał (z wyłączeniem chaotycznego początku oraz końcówki meczu w której Czernica przycisnęła). W pierwszej połowie meczu Dąb miał dwie bardzo dobre okazję do strzelenia bramki. Niestety nasz najlepszy strzelec Paweł Wieczorek przegrał pojedynek z bramkarzem gości. Kilka minut poźniej po strzale Bartka Stawarskiego zawodnik gości wybił piłkę z lini bramkowej. Druga połowa derbowego meczu obfitowała w zdecydowanie większą ilość sytuacji podbramkowych i miały te sytuacje obie drużyny. Dobre sytuacje do strzelenia bramki dla Dębu mieli Kośmider, Mazur i Brózda ale zabrakło niestety precyzji naszym zawodnikom. Dla Zameczku dobrą okazję miał Rafał Wójt, ale kapitalnie interweniował Rafał Niedziela. Dobrą partię w barwach drużyny z Czernicy rozgrywał Łukasz Sell, który sprawiał najwięcej kłopotów naszej defensywie. W drużynie Dębu najlepszy swój mecz w sezonie rozgrywał Kamil Sikora. W poprzednich meczach nasz młodzieżowiec tracił zbyt dużo piłek, co w meczu derbowym praktycznie mu się nie zdarzało. Kamil wygrywał pojedynki główkowe i kibice zauważyli że grał w sobotę bardzo dobrą partię. Po kilku zmarnowanych okazjach bramkowych naszej drużyny, właśnie Kamil Sikora otrzymał piłkę przed polem karnym rywali i uderzył precyzyjnie koło lewego słupka wyprowadzając Dąb na 1:0. Kilka minut poźniej znowu Kamil Sikora dobrym podaniem uruchomił Grzegorza Brózdę, a ten pociągnał kilka metrów i zaskoczył bramkarza rywali, ustalając jak się poźniej okazało wynik meczu na 2:0. Końcówka meczu należała do gości, którzy nie mieli już nic do stracenia. Groźny strzał z rzutu wolnego oddał Robert Kuczmaszewski, jednak piłka minęła bramkę Dębu. Dogodne sytuacje do strzelenia bramki miał także najlepszy w ekipie gości Łukasz Sell, ale dwa jego strzały w przeciągu kilku sekund kapitalnie obronił Rafał Niedziela i wynik już się nie zmienił.

Gratulacje dla całej drużyny i trenera Marszolika wygrania prestiżowego meczu.

Sponsorzy

MCJ Lorken - Tech Gmina Gaszowice