Oficjalna strona klubu Dąb Gaszowice

 


Puchar Polski wkroczył już w kolejny etap, gdyż zostanie rozegrany na szczeblu ŚZPN

Zwycięzcy PP w Podokręgach
Bytom - Ruch Radzionków
Częstochowa - MKS Myszków
Katowice - Pogoń ll Nowy Bytom
Lubliniec - MLKS Woźniki
Skoczów - WSS Wisła
Sosnowiec - Warta Zawiercie
Tychy - MKS Lędziny
Żywiec - GKS Radziechowy-Wieprz
Racibórz - GKS Dąb Gaszowice
Zabrze - Górnik ll Zabrze
Rybnik -Finał 
Odra Centrum Wodz Śl -
Polonia Marklowice
Bielsko-Biała - Finał 
Rekord B-B - BKS Stal B-B
 
Podczas posiedzenia Wydziału Gier Śląskiego Związku Piłki Nożnej dokonano bowiem losowania pierwszej rundy i Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej spotkają się: 26 kwietnia
GKS Dąb Gaszowice – MKS Lędziny,
Pogoń II Nowy Bytom Ruda Śląska – GKS Radziechowy-Wieprz 
Wiślańskie Stowarzyszenie Sportowe – Warta Zawiercie
Czwarta para jest najbardziej atrakcyjna, bo Górnik II Zabrze zmierzy się 10 maja ze zwycięzcą finałowej pary w Podokręgu Bielsku-Biała, czyli z Rekordem lub BKS Stal, które zmierzą się 26 kwietnia.
 
Oznacza to, że wolny los w pierwszej rundzie otrzymały: MKS Myszków, MLKS Woźniki, Ruch Radzionków i zwycięzca finałowego meczu w Podokręgu Rybnik. 19 kwietnia miały się w nim zmierzyć Odra Centrum Wodzisław Śląski i Polonia Marklowice, ale z powodu opadów śniegu mecz przełożono. 11 maja o godzinie 15.00, z udziałem przedstawicieli zainteresowanych klubów, odbędzie się losowanie par ćwierćfinałowych, a mecze, w których wyłonieni zostaną półfinaliści zaplanowaliśmy na 24 maja.
 
 
Zameczek Czernica - GKS Dąb Gaszowice 1:4 (1:1)
 
Bramki dla Gaszowic: 0:1 P Wieczorek (asysta T Reguła), 1:2 B Pyszny (asysta T Reguła), 1:3 T Reguła, 1:4 B Pyszny
 
Niezwykle ważne zwycięstwo w derbach Gminy Gaszowice odniósł dziś GKS Dąb Gaszowice na boisku w Czernicy. Na ciężkim terenie, nasi piłkarze odnieśli dziś przekonywujące zwycięstwo, które drużyna dedykuje zarówno kibicom Dębu, jak również choremu kapitanowi Dębu Grzegorzowi Bróździe. Grzegorz zdrowia życzymy i szybko wracaj na boisko.

 

 

Już w sobotę 15 kwietnia 2017 r. o godz 13 00 w ramach 20 kolejki II grupy katowickiej okręgówki na boisku w Czernicy, GKS Dąb Gaszowice powalczy o kolejne 3 pkt w ramach "gminnych derbów". Gospodarze tego spotkania Zameczek Czernica zakończył na trzecim miejscu rundę jesienną. Przed wiosenną rundą z drużyny naszych sąsiadów odeszło jednak kilku wartościowych piłkarzy, co niewątpliwie osłabiło tę drużynę. Wiemy jednak doskonale, iż w szeregach naszych sobotnich rywali, nadal jest kilku piłkarzy którzy grali na III i IV ligowych boiskach. Wiklak, Kuciel, Reinhard, Tuleja, Krzysztoń niewątpliwie stanowią o sile tej drużyny. Przed rundą wiosenną pisaliśmy, iż najciężej będzie naszej drużynie w pierwszych 5 meczach tej rundy. Niestety nasze przewidywania w pierwszych 4-ch meczach potwierdziły się, aż nadto. Derbowy mecz w Czernicy, będzie meczem numer 5 tej rundy. Wierzymy jednak, iż każda zła passa kiedyś musi się skończyć i musimy zrobić wszystko, by to było już w Czernicy. Jesteśmy przekonani, iż nasi piłkarze zrobią wszystko, by przywieść z ciężkiego terenu 3 pkt. Prosimy także wszystkich kibiców zgromadzonych jutro na boisku w Czernicy o wyjątkowo kulturalny doping w "Wielką Sobotę".

 

Finał Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz

 

GKS Dąb Gaszowice - Zameczek Czernica 2:1 (0:0)
 
Bramki: T Reguła, Ł Michalski (asysta T Reguła) - Ł Reinhard
 
Tradycyjne już na wiosnę zdecydowanie lepsza druga połowa GKSu Dębu Gaszowice i dwukrotny błysk geniuszu Tomasza Reguły zdecydował o losach finału.
Relacja:
Bez 5-ciu etatowych zawodników, na których stawiał trener Marszolik w ostatnich meczach, przystąpił GKS Dąb Gaszowice do Finału Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz. Zdzisław Marszolik nie mógł dziś skorzystać z Grzegorza Brózdy oraz Szymona Jezierskiego, a na ławce rezerwowych pozostawił także Mirosława Kuczerę, Jakuba Gnypa oraz Mariusza Kraśniewskiego. Swoje szanse dostało dziś kilku piłkarzy, którzy mniej grali w ostatnich ligowych meczach. 
Niestety pierwsza połowa dzisiejszego meczu nie rozpieściła kibiców zgromadzonych na stadionie w Pszowie. Nasza drużyna co prawda dominowała całą pierwszą połowę, ale niewiele z tego wynikało. W pierwszych 45 min najlepsze sytuacje dla Dębu miał Sebastian Szymura, niestety zabrakło naszemu młodzieżowcowi w nich instynktu kilera. Szkoda też, iż nasi pomocnicy Mariusz Reguła i Tomasz Reguła w dogodnych sytuacjach nie zdecydowali się na strzały na bramkę, gdyż obaj są świetni w tym elemencie gry. Wyraźnie brakowało też w formacji ofensywnej kapitana Dębu Grzegorza Brózdy. Zameczek Czernica grał natomiast mocno cofnięty i próbował gry z kontry. Tradycyjnie już na wiosnę druga połowa zdecydowanie lepsza w wykonaniu naszej drużyny. Bardzo dobry strzał Przemka Stebla, został jeszcze zblokowany przez obrońców Zameczku, a po rajdzie Tomka Reguły bliski strzelenia bramki był Kamil Sikora. Natomiast po strzale z rzutu wolnego Mariusza Reguły, dobrze interweniował młody bramkarz Zameczku. Wreszcie po precyzyjnie wykonanym rzucie wolnym, Tomasz Reguła trafił do bramki Czernicy i Dąb objął prowadzenie w tym meczu. W kolejnych minutach bardzo dobrą sytuację dla Zameczku miał Bartosz Kuciel, ostatecznie jednak przegrał z dobrze broniącym Robertem Tlołką. Niestety po pewnym czasie miało się wrażenie, iż naszej drużynie zaczęło odpowiadać skromne prowadzenie. Wykorzystała to Czernica, gdyż świetną piłkę otrzymał Łukasz Reinhard, który wygrał pojedynek biegowy z Krzysztofem Sikorą i zdołał zaskoczyć naszego bramkarza. Do końca meczu pozostało jednak jeszcze kilka minut, co tym razem skrzętnie wykorzystali nasi piłkarze. Po kolejnym faulu na naszym zawodniku, Tomasz Reguła drugi już raz precyzyjnie uderzył na bramkę rywali. Piłkę na lini strzału dotknął jeszcze Łukasz Michalski i Dąb ponownie objął prowadzenie, którego już nie oddał do końca meczu. 
Wynik 2:1 dosyć skromny, ale zwycięstwo naszej drużyny w pełni zasłużone.
Gratulacje Panowie obrony Pucharu !!!

 

12 kwietnia 2017 r. o godz 16 00 na stadionie w Pszowie odbędzie się Finał Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz. Pierwszy raz w historii, będzie to finał w którym zmierzą sie dwie drużyny z Gminy Gaszowice. GKS Dąb Gaszowice zmierzy się z Zameczkiem Czernica. Obie drużyny pewnie kroczyły do finału pokonując po drodze po trzech przeciwników. Zameczek Czernica w pokonanym polu pozostawił Unię Turza Śl, Silesię Lubomia oraz Naprzód Zawada grając wszystkie spotkania na własnym boisku. GKS Dąb Gaszowice pokonał natomiast w wyjazdowych meczach LKS Krzyżanowice oraz LKS 1908 Nędza, a także na własnym boisku Unię Racibórz. Kto wygra w finale okaże się jutro. My wierzymy, iż nasi piłkarze zaprezentują jutro dobrą piłkę, jak to robili we wszystkich meczach Pucharu Polski i obronią zdobyty w zeszłym sezonie Puchar.

 

 

 

GKS Dąb Gaszowice - Jedność 32 Przyszowice 2:3 (0:2)

 

Bramki dla Gaszowic: Wieczorek, Krzysztof Sikora
 
Niestety porażką GKSu Dębu Gaszowice zakończył się mecz na szczycie II grupy katowickiej okręgówki. Skuteczniejszą drużyną okazała się Jedność 32 Przyszowice wygrywając na Piecach 3:2.
Mamy jednak nadzieje, iż była to ostatnia porażka naszej drużyny w tym sezonie i od następnej kolejki GKS Dąb Gaszowice rozpocznie serię gier bez porażki, aż do ostatniej kolejki tego sezonu.
 
Relacja:
 
Za wyjątkiem pierwszego kwadransa pierwszej połowy, w której to GKS Dąb Gaszowice stworzył sobie groźniejsze akcje, pozostałą część pierwszej połowy dominowała drużyna z Przyszowic. Efektem tej przewagi były 2 bramki zdobyte przez Tomasza Wawrzyniaka, po błędach naszych piłkarzy. Pomimo przewagi gości, w końcówce pierwszej połowy, to GKS Dąb Gaszowice mógł strzelić 2 bramki. Najpierw zdaniem wielu kibiców sędzia powinien podyktować rzut karny, za faul na Beniaminie Pysznym w polu karnym naszych przeciwników. Kilka minut później, wymarzoną sytuację na zmniejszenie strat miał Krzysiek Szewczyk, który po akcji Grzegorza Brózdy prawą stroną boiska, w dogodnej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką. Druga połowa meczu, to już dominacja naszej drużyny. Piłkarze Dębu ruszyli do odrabiania strat i po strzale Pawła Wieczorka uzyskali kontaktową bramkę. Nasi piłkarze atakowali dalej i gdy już wydawało się, iż wyrównanie jest tylko kwestią czasu, niezawodny w tym meczu Tomasz Wawrzyniak zdobył trzecią bramkę dla gości. Najlepszy piłkarz tego meczu, po akcji przyjezdnych skompletował hat-tricka. Nasza drużyna walczyła jednak do końca meczu, a wynik na 2:3 ustalił z rzutu karnego Krzysztof Sikora.
 

 


W sobotę 08 kwietnia 2017 r. o godz 17 00 na boisko w Piecach zapraszamy na mecz wiosny w II grupie katowickiej okręgówki. GKS Dąb Gaszowice podejmować będzie wicelidera Jedność 32 Przyszowice. Po drugiej już wyjazdowej porażce na wiosnę, nasza drużyna na własnym boisku bardzo będzie chciała się zrewanżować. Nasi sobotni przeciwnicy imponują jednak na wiosnę formą. Nie ma się jednak co dziwić, gdyż w swoich szeregach Jedność 32 Przyszowice posiada naprawdę dobrych piłkarzy, którzy grali w II i III lidze. Ofensywne trio Tomasz Wawrzyniak, Rafał Hajok i Maciej Kiełtyka w obecnych rozgrywkach strzelili już razem 45 bramek. Na najważniejszy mecz wiosny zapraszamy wszystkich kibiców i wierzymy iż nasi piłkarze tak zagrają, jak w niesamowitym jesiennym meczu w Przyszowicach. 

 

 
 
Naprzód Rydułtowy - GKS Dąb Gaszowice 2:0 (0:0)
 
Niestety nie udało się przywieźć z derbowego meczu nawet 1 pkt. Dziś zdecydowanie zawiodła skuteczność, która była naszym atutem w większosci meczów tego seoznu. GKS Dąb Gaszowice stworzył sobie na boisku w Rydułtowach sporo sytuacji do strzelenia bramek, niestety jednak albo brakowało precyzji (a niekiedy też szczęścia) albo genialnie bronił strzały naszych piłkarzy bramkarz Naprzodu. Zapominamy szybko o tej porażce i walczymy w kolejnych meczach o punkty.
 
Relacja:
 
Niestety w meczu z Naprzodem Rydułtowy trener Marszolik nie mógł skorzystać z etatowego środkowego obrońcy Dębu Krzysztofa Sikory i na jego pozycji z konieczności musiał zagrać Jakub Słaby. Pierwsza połowa sobotniego meczu w Rydułtowach była dosyć spokojna i wyrównana. Pierwsi groźną akcję zainicjowali gospodarze. Sebastian Pielczyk w okolicach pola karnego gości, ściągnał na siebie obrońców Gaszowic i zagrał piłkę do nadbiegającego Grzegorza Brzoski. Pomocnik Naprzodu uderzył jednak w środek bramki, gdzie dobrze ustawiony był Mirek Kuczera, który nie miał kłopotów z tym strzałem. Piłkarze Dębu odpowiedzieli atakiem, który przeprowadził lewą stroną boiska Grzegorz Brózda. Niestety kapitan Dębu, gdy był już w odpowiedniej odległości od bramki rywali, nie zdecydował się na strzał. Grzegorz próbował wymanewrować jeszcze obrońcę Naprzodu, który wybił mu jednak piłkę. Po kilku minutach ponownie kapitan Dębu Gaszowice dobrze zabrał się z piłką lewą stroną boiska i dograł ją pod bramkę do Pawła Wieczorka. Paweł niestety w dogodnej sytuacji przestrzelił. Gdy nie udawały się akcje lewą stroną boiska, Grzegorz Brózda urwał się obrońcom gospodarzy prawą stroną i wyszedł sam na sam bramkarzem Naprzodu. Strzał naszego kapitana obronił jednak bramkarz gospodarzy i pierwsze 45 min zakończyło sie bezbramkowym wynikiem. Tuż po przerwie sebastain Pielczyk skopiował akcję Grzegorza Brózdy, urywając się prawą stroną boiska obronie Dębu. Napastnik z Rydułtów pomimo ostrego katą oddał idealny strzał, którym zaskoczył Mirka Kuczerę. Piłkarze z Gaszowic rzucili się do odrabiania strat, ale to gospodarze strzelili drugą bramkę. Kontratak gospodarzy zakończył się rzutem wolnym z okolic 16 metra, gdyż sędzia uznał, iż Mirek Kuczera złapał piłkę przed polem karnym. Perfekcyjny rzut wolny wykonał Grzegorz Brzoska i Naprzód prowadził już 2:0. Dalsze minuty to już ostra nawałnica Dębu. Nasi piłkarze próbowali wszystkiego. Tomek Reguła oraz Mariusz Reguła kapitalnie uderzali z rzutów wolnych na bramke Jureckiego, ale chyba tylko sam bramkarz Naprzodu wie, w jaki sposób te strzały obronił. Tuż po wejsciu na boisko Krzysztof Szewczyk najwyżej wyskoczył do wrzutki Jakuba Słabego z lewej strony boiska i piłka wpadła by do siatki, gdyby nie kolejny już raz wyśmienitą interwencją popisał się Jurecki. Bramkarz Naprzodu z dużym refleksem przeniosł piłkę nad poprzeczką. Także po groźnej akcji Sebastiana Szymury prawą stroną boiska, bramkarz Naprzodu kolejny już raz był górą. Piłkarze gospodarzy przeprowadzali też bardzo groźnie kontrataki, w związku z czym mecz w 2 połowie był bardzo dobrym widowiskiem. Na domiar złego dla Gaszowic około 7-8 min Dąb musiał grac w 10 ciu, gdyż skurcze tak mocno złapały Łukasza Michalskiego, iż przez tak długi czas nie mogł kontynuować gry. Wcześniej trener Marszolik dokonał już wszystkich zmian. Dąb nie składał jednak broni. Po strzale Grzegorza Brózdy piłka trafiła w poprzeczkę bramki gospodarzy, ale tego dnia bramka Jureckiego była jakby zaczarowana. Także kibice Naprzodu przecierali oczy ze zdumienia, patrząc jak broni w tym dniu ich bramkarz. Ostatecznie skończyło się na 2:0. dla Naprzodu Rydułtowy. Wygrała drużyna skuteczniejsza, a my musimy przygotować się do meczu wiosny z Przyszowicami.
 
 
 
 

 

 


W sobotę 01 kwietnia 2017 r. o godz 17 00 GKS Dąb Gaszowice w ramach 18 kolejki II grupy katowickiej okręgówki, zmierzy się w wyjazdowym meczu z Naprzodem Rydułtowy. Nie ma co ukrywać iż na stadionie w Rydułtowach nasza drużyna bardzo lubi grać, gdyż wygraliśmy tam wszystkie 3 mecze na poziomie ligi okręgowej. Nie możemy jednak zbytnio patrzeć na statystyki, gdyż najważniejsza jest obecna forma drużyn. Naprzód Rydułtowy w 17 kolejce wygrał wyjazdowe spotkanie z Sokołem Łany aż 4:0, widać więc iż nasi sobotni rywale są w dobrej dyspozycji. My jednak wierzymy w siłę naszej drużyny i liczymy na bardzo dobrą grę i skuteczność naszych piłkarzy w Rydułtowach. Warto również przypomnieć iż czołowi ofensywni zawodnicy Naprzodu - Krzysztof Śleziak i Grzegorz Brzoska w sezonie 2006/2007 r. w barwach Dębu Gaszowice walczyli o awans do okręgówki, a Sebastain Pielczyk to wychowanek LKSu Łuków, który to klub aktualnie jest częścią GKSu Dębu Gaszowice. Na ten derbowy mecz kibiców raczej nie trzeba zapraszać, gdyż mecz Rydułtowy-Gaszowice to zawsze ciekawe wydarzenie w lokajnej piłce. 

 

 


GKS Dąb Gaszowice - ŁTS Łabędy 4:0 (1:0)

 

Bramki dla Gaszowic: Krzysztof Sikora, Paweł Wieczorek, Jakub Słaby - 2 bramki
 
Po słabej pierwszej połowie, w drugiej GKS Dąb Gaszowice grał już swoją piłkę i pewnie wygrał z ŁTS.
Brawo Panowie !!!
 
Pierwsza połowa sobotniego meczu na Piecach była bardzo dziwna. Kibice Dębu po bardzo dobrym, szybkim meczu Gaszowic z ROW II liczyli że nasi piłkarze rzucą się na gości z Gliwic od pierwszego gwizdka. Nic bardziej mylnego, nasi zawodnicy rozpoczęli pierwsze 45 min bardzo spokojnie. Miało się wrażenie iż nasza drużyna usypia przeciwnika grając chyba na 30 % swoich możliwości. Pierwszą tak naprawdę dobrą akcje naszych, zainicjował debiutujący w barwach Dębu - Mariusz Reguła. Mariusz bardzo precyzyjnie dograł do wychodzącego na wolne pole Pawła Wieczorka i nasz napastnik w mgnieniu oka znalazł się sam na sam z bramkarzem gości. Paweł postanowił nie mijać bramkarza, tylko uderzył na bramkę. Piłka niestety po strzale naszego piłkarza przeszła obok słupka, prawie ocierając się o niego. Dobrą sytuację wypracowal sobie też Grzegorz Brózda, szkoda tylko że nie uderzył na bramkę. Co prawda kąt był już dosyć ostry, ale łatwo jednak sobie wyobrazić, że po strzale Grzegorza piłka wpadnie do bramki. Grzegorz jednakże do końca szukał Przemka Stebla i jego podanie do naszego młodzieżowca przejęli obrońcy ŁTSu. Do pierwszej połowy można jeszcze dodać ostrą grę piłkarzy z Gliwic, nasi zawodnicy też nie chcieli być dłużni rywalom, stąd już w pierwszej, słabej piłkarsko połowie, sędzia pokazał kilka żółtych kartek zawodnikom oby drużyn. Radość kibicom Dębu sprawił dopiero Krzysiek Sikora, który po rzucie wolnym w dosyć szczęśliwych okolicznościach zdobył bramkę na 1:0. Druga połowa to już zdecydowanie ciekawsza gra, zawodnicy ŁTSu nie mieli już czego bronić stąd ich aktywniejsza gra do przodu. Na taką grę czekała tylko nasza drużyna, która z minuty na minutę rozpędzała sie coraz bardziej. Efektem tego była akcja, po której Przemek Stebel dograł pod samą bramkę do Pawła Wieczorka. Paweł chyba dosyć przypadkowo, ale jednak został sfaulowany w polu karnym i sędzia wskazał na 11 metr. Sam poszkodowany pewnie podwyższył na 2:0 dla Gaszowic. Trzeba też przynać, iż bardzo dobrą zmianę dali Jakub Słaby i Beniamin Pyszny. Po ich wejściu na boisko, akcje Dębu nabrały jeszcze większej jakości. Już po paru minutach od wejścia na boisko, dobrą sytuację miał Kuba Słaby po akcji Grzegorza Brózdy. Strzał Kuby był jednak zbyt lekki i wprost w bramkarza. Po kilku następnych minutach nasz zawodnik podwyższył już jednak na 3:0. Po zespołowej akcji i podaniu Grzegorza Brózdy, Jakub Słaby zdobył swoją pierwszą bramkę w tym meczu. Nie minęło jednak wiele czasu, a Jakub Słaby podwyższył na 4:0. Bardzo dobrze prawą stroną pod samą bramkę ŁTSu ruszył Tomek Reguła i wyłożył piłkę Kubie, a nasz zawodnik drugi już raz pewnie pokonał bramkarza gości. Bramek mogło być więcej, bo w końcówce meczu Dąb już niepodzielnie panował na boisku. Dobrą okazję miał też Beniamin Pyszny, ale w ostatniej chwili przed strzałem naszego młodzieżowca, obrońca gości zablokował jego uderzenie. Na boisku do końca pachniało piątą bramką dla Dębu i gdyby sędzia doliczył jakieś minuty do regulaminowego czasu gry, kto wie czy faktycznie kibice nie obejrzeli by jeszcze jednej bramki. Sędzia jednak postanowił zakończyć mecz po 90 min. Drużynie gości trudno odmówić było zaangażowania i woli walki, ale tak naprawdę ŁTS nie miał w całym meczu ani jednej tzw "setki".
 

Sponsorzy

MCJ Lorken - Tech Gmina Gaszowice